Artysta, urodzony w 1957 roku, związany z Białymstokiem, od lat konsekwentnie rozwija swoją twórczość, choć, jak sam podkreśla, edukację artystyczną odbył we własnym zakresie. W jego pracach wyraźnie wybrzmiewa zamiłowanie do „przyzwoitego realizmu”, intuicji i malowania „po romkowemu”, bez oglądania się na trendy czy artystyczne „-izmy”. Tworzy w różnych technikach: oleju, akwareli, gwaszu, suchym pastelu, a także w rysunku – tuszem i ołówkiem. Duża część jego prac powstaje w plenerze, co czuć w ich lekkości i naturalnym świetle.
Na wystawie można było zobaczyć właśnie tę różnorodność, zarówno techniczną, jak i tematyczną. Prace Romualda Łapińskiego są niezwykle świetliste, pełne koloru i subtelnego blasku. Widać w nich uważność na świat i dużą swobodę ręki, która – zgodnie z jego podejściem – pozwala się prowadzić intuicji.
Wernisaż przyciągnął wielu gości – bliskich, przyjaciół, znajomych, ale też osoby, które po prostu lubią sztukę i chcą być blisko takich spotkań. Atmosfera była bardzo serdeczna – dużo uśmiechów, rozmów i autentycznego zachwytu nad pracami.
Otwarciu towarzyszyła krótka rozmowa, którą poprowadziła pani dyrektor Małgorzata Borowska. Pojawiły się w niej pytania o inspiracje artysty, jego sposób pracy i to, skąd wzięła się jego droga twórcza. Był to ciepły, naturalny wstęp do dalszych rozmów – już mniej oficjalnych, toczących się między obrazami.
„Romkowe rozmaitości” okazały się nie tylko tytułem wystawy, ale też trafnym opisem samego artysty – jego podejścia, technik i tematów. To spotkanie z twórczością, która nie próbuje niczego udowadniać, tylko spokojnie i konsekwentnie robi swoje. I właśnie w tym jest jej siła.